Film 50 twarzy Greya, w którym każde odsłonięcie torsu J. Dornana budzi szmer westchnienia wśród zapatrzonej kobiecej części widowni, oczywiście tej najmłodszej.Poszłam do kina specjalnie w godzinach dopołudniowych żeby nie oglądać tych wszystkich wzdychających w ekran małolatów i nie słuchać komentarzy, a nawet jęku par po skończonym filmie jaki to on beznadziejny i nudny. W towarzystwie 8 – 10 osób na sali kinowej całkiem...